Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 093 831 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Ach te marzenia...

poniedziałek, 09 czerwca 2008 18:23
Mijały dni, tygodnie.. nic się nie działo, aż tu nagle...

Była akurat lekcja Polskiego, strasznie mi się nudziło. Jesli chodzi o A. to już nie miałam żadnej nadzieji... Wyrwało mnie z zamyślenia głośne pukanie w drzwi klasy.

Dzień dobry, czy mógłbym prosić na chwilkę  K. (mnie), dziewczyna ma niezaliczoną koszykówkę a zbliża się wystawianie ocen. ? - zapytał A.
No dobrze, ale tylko na chwilę. - odpowiedziała nauczycielka polskiego, która uważała za bezsens wychodzić z lekcji polskiego na lekcję w-fu.  Nie rozumiałam o co tu chodziło, ponieważ miałam wszystko zaliczone, ale mimo to ucieszyłam sie z 2 powodów: uciekne z nudnej lekcji polskiego, spotkam się z A.!!!
Weszliśmy na salę gimnazstyczną. Byliśmy tylko my. Powiedział żebym chwilę pokozłowała piłkę. Pomyślałam że nie o to mu tak naprawdę chodzi- nie po to kazał mi tu przyjść, ale wykonałam posłusznie polecenie. On sam był troche zmieszany, jakby czekał aż tylko skończę kozłować, lecz bał się tego co wtedy będzie. Nagle powiedział "wystarczy" a ja zapytałam "o co właściwie panu chodzi przecież dopiero zaczęłam kozłować!"  On się trochę zmieszał (co do niego nie podobne) potem spojrzał na mnie tajemniczo i powiedział że on nie myśli o mnie tak jak o innych uczennicach..Widać było że dobiera ostrożnie każde słowo tak, aby nie było jednoznaczne... Nie wiedziałam czy on właśnie mi powiedział że mnie kocha, czy to może znaczyło tylko że mnie szanuje i chciałby zebym miała lepszą ocenę z w-fu bo uważa że zasługuje na to... Wybrałam drugą wersję, bo uznałam że jest duużo bardziej prawdopodobna. Jeszcze chwilę pokozłowalam piłkę i porzucałam do kosza, po czym kazał mi wrócić na Polski. Znowu plułam sobie w brodę- mogłam zrobić pierwszy krok np spojrzeć sie na niego seksownie, albo lepiej od razu go pocałować.. O czym ja myśle!! Przecież to nauczyciel a ja jestem uczennicą!! On na pewno uważa mnie za zwykłą uczennicę jak każda inna. W dodatku jest dużo starszy,mógłby mieć żonę!! Zdecydowałam się uśmiechnąć skromnie i wyjść. Mimo tego, że kocham patrzeć ludziom w oczy (można z nich wiele wyczytać) to teraz sie nie spojrzałam.Wróciłam na Polski, jedyne co mi pozostało to dalej marzyć o nim.

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Coraz bliżej...

poniedziałek, 09 czerwca 2008 17:45
Mama zgodziła się żebym wyjechała na ten obóz!! Hurra, to już za niecałe 2 tygodnie!! Już od dawna podobał mi się A. lecz wczoraj  odkryłam, że to tylko więcej niż chwilowe zauroczenie.. Kochałam go nie na żarty!!

Gdy się obudziłam od razu pomyślałam że szkoda że nie ma w-fu, lecz zaczepię A. na przerwie pod pretekstem obozu... Każdy pretekst jest dobry żeby z nim porozmawiać. Przecież noszę w sobie tyle nadzieji... Dziwne uczucie... wiedzieć że coś nie może, nie powinno sie zdarzyć a mieć nadzieję że się zdarzy... No więc tak: zaczepię go na przerwie, powiem mu o tym a on wtedy znowu spojrzy tym swoim wzrokiem i mnie zaciągnie do pokoju nauczycielskiego gdzie nikogo nie będzie... Ach, te marzenia!!  

Spotkałam go w drodze do szkoły (ostatnio mam niesamowite szczęście)  i powiedziałam mu że jadę na obóz... Nagle stało się coś dziwnego.. Rzucił niby obojętnym tonem "aha, to fajnie", ale w jego oczach dostrzegłam jakby radość a zarazem tajemniczość a potem znowu obojętność... Nie wiedziałam co o tym myśleć. Szliśmy do szkoły rozmawiając o codziennych sprawach, aż tu nagle wyrwało mi się "a ma pan dziewczynę? bo ten obóz trwa pare tygodni, pewnie się za panem stęskni"  strasznie mi się głupio zrobiło, przecież to nauczyciel!! Jednak on jak mówiłam jest nauczycielem bardzo wyluzowanym, także od razu odpowiedzial na moje osobiste pytanie "Nie mam dziewczyny, choć jedna mi się od pewnego czasu podoba"  w jego głosie dostrzegłam tajemniczość. Spojrzałam się na niego takim wzrokiem jak wtedy na sali, lecz on się na mnie nie patrzył... Może dlatego że nie spodobała mu się ta cała sytuacja, zawstydził się, a może dlatego bo już dochodziliśmy do szkoły... Ale z nim ten czas szybko płynie... jak tak dalej pójdzie niedługo będę obchodzić 18-stkę ;]]   Tego dnia już się wogóle nie widzieliśmy.
Podziel się
oceń
0
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pierwsza nota

poniedziałek, 09 czerwca 2008 17:21
Weszłam spóźniona na sale gimnastyczną, cieszyłam się że pierwsza lekcja to w-f z naszą kochaną panią. Mieliśmy lekcje z 6c którą uczył A. Moja klasa grała w siatkówkę, lecz ja siedziałam na ławce, ponieważ byłam "niedysponowana". Nie mogłam oderwać oczu od A. był to nauczyciel o niebieskich oczach, ciemny blond włosach i lekko umięśnionej sylwetce. Zawsze zachowywał się na luzie i  starał się "kumplować' z uczniami. Miał około 25 lat. Nie raz sobie wyobrażałam jak się z nim całuję, lub coś więcej... Teraz patrzyłam na niego i znów sobie to wyobrażałam. Ledwo co usłyszałam dzwonek i głos mojej nauczycielki że mam zostać i zebrać piłki oraz siatkę. Mimo tego że byłam duszą w innym, piękniejszym świecie, zostałam. Nagle słyszę cichy, męski głos.  A. Pytał czy mam ochotę wybrać się na obóz taneczny, ponieważ jest dużo wolnych miejsc, a ja lubię tańczyć więc się zgodziłam. Potem jakoś tak się na mnie spojrzał, a ja na niego i tak na siebie patrzeliśmy z pół minuty. Poczułam że robi mi się ciepło na całym ciele. Nagle usłyszałam dzwonek na lekcje.. "ach ten przeklęty dzwonek!" pomyślałam a na głos powiedziałam "zaniósł by pan te piłki do schowka  bo spóźnię się na lekcję". Zgodził się a mi się zrobiło głupio, że przez całą przerwę z nim rozmawiałam zamiast wykonać polecenie nauczycielki w-fu.  Następnie miałam matematykę i inne lekcje równie trudne. Nie mogłam się wogóle skupić, ciągle myślałam co by było gdybym dłużej została w tej sali...? Nim się obejrzałam skończyła się ostatnia lekcja i wróciłam do domu. Mama od razu zauważyła że mam głowe w chmurach i zgadła że się w kimś zadużyłam... Zgodziłam się z tym, lecz nie wspomniałam że nie zadużyłam się w rówieśniku lecz w nauczycielu... Reszte dnia spędziłam nie na odrabianiu lekcji lecz myśleniu czy pojechać na obóz, który prowadzi "mój" A.
Podziel się
oceń
2
2

komentarze (8) | dodaj komentarz

środa, 16 kwietnia 2014

Licznik odwiedzin:  6 080  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

Archiwum

O moim bloogu

Blog opowiada o miłości. Między uczennicą i nauczycielem.. Czy historia prawdziwa czy nieprawdziwa, czy to ważne??

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 6080

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl